Tekst w moderacji Prosimy o cierpliwość Szpaku – KRAINA LODU download pobierz mp3. Szpaku, tiktok, mp3, odsłuch, ile lat, download, tidal, ulub, empik, amazon
Interpretacja piosenki. Tekst stworzył (a) MagdaLena. "Człowiek motyl" to utwór pochodzący z wydanego 7 kwietnia 2022 roku drugiego pełnowymiarowego albumu studyjnego polskiego rapera tworzącego pod aliasem Szpaku, zatytułowanego "DOM DLA ZMYŚLONYCH PRZYJACIÓŁ PANA MATEUSZA." Wydawnictwo jest kontynuacją debiutanckiego albumu Artysty
Szpaku, Rolex & Młodzian MRG Lyrics. "Biały Miś". (feat. Kizo) [Szpaku:] Biały pył dla dziewczyny, on przypomni chłopca Ci. Jak-jak mam być nieszczęśliwy, jeśli obok jesteś Ty. Biały pył dla dziewczyny, on przypomni chłopca Ci. Jak mam być nieszczęśliwy, jeśli obok jesteś Ty.
Forsa w szafie upchana. Nerva Jhin, do kurwy pana. GG Easy, Simba open to nara. Dostałem bana na parę miast. Za to co gadam, za to jak gram. Dwieście koła za Insta z produktem. Wolę psa wjebać jak robi ah, kurwa. Mój człowiek patrzy znów w sufit. Po tych lekach, ledwo co mówi.
. [Zwrotka 1] Życie jak zakręt, w który musisz wlecieć bokiem Albo zjebiesz coś po drodze, albo ło ho hoł Nie widziałem klamy nigdy, nie dałem tu pary nigdy (A tamte blizny, ciągle mówią mi, że) Byłem czarny jak diabeł od syfu, w którym tu żyłem Bo tylko zło, zło, zło, a chcę wyrwać się na chwilę To nie czasy pod klatówą, no bo inną sztukę robię Ja to ten zielony goblin, no, bo znowu bombę robię To już dziesiąta butla, dżina nie ma, jak nie było Żadne wersy o ruchaniu szmat, nie żyję tak Nie dostaniesz kota w worku, jak nie wrzucisz mnie do niego Czekasz na moje CD jak na legal mary jane Znowu latam gdzieś po nocy, jakbym wjebał anakondę W moim dresie parę sztuk, jakbym jechał w trasę z towcem Ci nowi MC, brak im autentyczności Nie zmyśliłem tu nic, to zawsze tępiły bloki Noszę maskę jak Dosu, no i ten sam krok Kitram bucha w dużych bluzach, to mój rock'n'roll Nikt nam nie zabroni marzyć, dzieciaku, weź to rozkmiń Ściema jak duża blizna - zawsze ją będziesz nosił [Refren] Wszystko się kręci jak ten diabeł tasmański To Looney Tunes, ciągle słyszę jakieś bajki Ije ijeeej, nie mam czasu nawet kłamać Idę po swoje z buta jak Tony Montana Wszystko się kręci jak ten diabeł tasmański To Looney Tunes, ciągle słyszę jakieś bajki Ije ijeeej, nie mam czasu nawet kłamać Idę po swoje z buta jak Tony Montana [Zwrotka 2] Morda przy pigule mówi, że zrobię karierę i to real talk Nie wymyśliłem wizerunku, żeby być artystą Mówili Szpaku mi od małolata Więc czemu mam ksywę zmienić i na innej sobie latać? Nie Szpaku z PWS, Młody Simba to logo Nie leci 2Pac w głośnikach, leci Kodak do bata Gnata w gaciach nikt nie nosił, no bo na gaz to nie gnat Złote zęby mi nie świecą, wystarczy, że świecę ja Znów błyszczymy na ulicach jak Białas i Kazzam Pomógł Koldi, Kobik, Paluch, bo popchali nagrania Dla ziomali zawsze salut, niech to wleci na blok Przez ALC do BOR - zrobimy sos! Który to sezon ja gram tu o tron Moja słowa to ogary, które karmił Ramsay Bolton Za dużo ciepła w rapie, jakbym opierdolił pixę Kręcisz bajki jak Pixar i chcesz za to kurwa kwit, psie? [Refren] Wszystko się kręci jak ten diabeł tasmański To Looney Tunes, ciągle słyszę jakieś bajki Ije ijeeej, nie mam czasu nawet kłamać Idę po swoje z buta jak Tony Montana Wszystko się kręci jak ten diabeł tasmański To Looney Tunes, ciągle słyszę jakieś bajki Ije ijeeej, nie mam czasu nawet kłamać Idę po swoje z buta jak Tony Montana
[Intro: DJ Fauda]Po 28 dniach obudził się w szpitaluPo operacji wyciągnięcia chuja z uchaNiestety, nie zakończyła się sukcesemŚwiat, który zastał nie był taki samZa szpitalnymi murami czaiły się zombieSpragnione soku z kasztana[Intro: Szpaku]Czekałem i czekałemA tu same fake dissyJak wyszedł twój, kminiłem czy jest prawdziwyNie wpierdalaj, że obsrałem się, że wbijesz mi pod klubPowiedziałem, chcesz to wbijaj, zdania nie zmienię za chuj[Zwrotka 1]Miałeś nie odpowiadać, ale co, wszyscy kpili?Tyle razy cię oplułem to nazbierałeś ślinySię nie boję jak mnie straszyszBoję się, że się targniesz na drzewie kasztanowymTo nikt nawet się nie kapnieWięcej zapowiedzi dissu, niż argumentów miałeśA po miesiącu to walkower MichałekCzekam na wywiad "7 metrów pod ziemią"Historia prostytutki o tym jak dostała wpierdolBezczel - jadalny kasztan chce więcejPrzegrywam tylko na fryzury i ruchy taneczneChcieli żebyś pocisnął jak w "Prawo ponad prawem"Ale otworzyłeś pysk i zepsułeś tą zabawę[Refren]Wydziabane masz na klacie"Słowo honoru", dziaraj własny managementBo też jest fikcją łochuDziękujesz mi za promo, to kurwa spokoZostałeś żywym memem, a cię uśmierciłem ciotoWydziabane masz na klacie"Słowo honoru", dziaraj własny managementBo też jest fikcja łochuDziękujesz mi za promo, to kurwa spokoZostałeś żywym memem, a cię uśmierciłem cioto[Zwrotka 2]Tamten diss to sama prawda -pogódź się MichałNie musiałem rzucać punchy, jak sam przez przypały zdychaszCiągniesz temat jak kutasa, myśląc że ugrasz cokolwiekDziękować za mój diss, to jak tasować się pod pogrzeb (własny!)[Bridge]Kurwa, lekko zdarte gardło po koncercieWiesz o co chodzi… he heW sumie, w sumie to nie wiesz[Zwrotka 3]Jesteś korkiem analnymKasztanem w dupie gejaSzczyno na śniegu, znikasz w moich płomieniachCały Białystok przeprasza za BezczelaMasz poparcie moich hejtówSwojej publiki nie maszBujasz się w klipach jakbyś kurwa spadł z wózkaTen diss to koniec, masz spermę na ustach[Beat Switch][Zwrotka 4]Mua!Pierwsza miesiączka w historii PL rapuW sumie się zgadza, bo ma w piździe cie pół kraju (albo cały)Bym ci pisał tekst, ale nikt nie leci z tobąWizjoner, motywator, manager swoich odsłonDziękuje ślicznie za łaskawe wyróżnienieBo Maxim nadal czeka na odpowiedź, frajerzeTwój najlepszy punch to do dissu videoCo mam odbić ty ściero, nie masz nic co by mnie zgięło, tfu![Outro]Głupio mi jest po prostuCzuję się jakbym się szarpał z umysłowo chorymKurwa, masakraPrzepraszam tylko chorych na Downa za twoja nowa ksywęI nie, nie wiem gdzie jest kurwa twoja żona
Pᴏ 28 dniaᴄh ᴏbᴜdᴢił się ᴡ sᴢpitaƖᴜPᴏ ᴏperaᴄji ᴡyᴄiąɡnięᴄia ᴄhᴜja ᴢ ᴜᴄhaNiestety, nie ᴢakᴏńᴄᴢyła się sᴜkᴄesemŚᴡiat, który ᴢastał jᴜż nie był taki samZa sᴢpitaƖnymi mᴜramiCᴢaiły się ᴢᴏmbi, spraɡniᴏne sᴏkᴜ ᴢ kasᴢtanaSᴢpakᴜ:Cᴢekałem i ᴄᴢekałemA ty same fake dissyJak ᴡysᴢedł tᴡój, kminiłem ᴄᴢy jest praᴡdᴢiᴡyNie ᴡpierdaƖaj ᴢe ᴏbsrałem się ᴢe ᴡbijesᴢ mi pᴏd kƖᴜbPᴏᴡiedᴢiałem, ᴄhᴄesᴢ tᴏ ᴡbijaj, ᴢdania nie ᴢmienię ᴢa ᴄhᴜjMiałeś nie ᴏdpᴏᴡiadać, aƖe ᴄᴏ, ᴡsᴢysᴄy kpiƖiTyƖe raᴢy ᴄie ᴏpƖᴜłem tᴏ naᴢbierałeś śƖinySię nie bᴏje jak mnie strasᴢysᴢBᴏje się że się tarɡniesᴢNa drᴢeᴡie kasᴢtanᴏᴡym, tᴏ nikt naᴡet sie nie kapnieWięᴄej ᴢapᴏᴡiedᴢi dissᴜ, niż arɡᴜmentᴜ mieśA pᴏ miesiąᴄᴜ ᴡaƖkᴏᴡer MiᴄhałekCᴢekam na ᴡyᴡiad 7 metróᴡ pᴏd ᴢiemiaHistᴏria prᴏstytᴜtki ᴏ tym jak dᴏstała ᴡpierdᴏƖBEZCZEL jadaƖny kasᴢtan ᴄhᴄe ᴡięᴄejPrᴢeɡryᴡam tyƖkᴏ na fryᴢᴜry i rᴜᴄhy taneᴄᴢneChᴄieƖi żebyś pᴏᴄisnąłJak praᴡᴏ pᴏnad praᴡemAƖe ᴏtᴡᴏrᴢyłeś pysk i ᴢepsᴜłeś tą ᴢabaᴡęWydᴢiarane masᴢ na kƖaᴄieSłᴏᴡᴏ hᴏnᴏrᴜ, dᴢiaraj ᴡłasny manaɡementBᴏ też jest fikᴄja łᴏᴄhᴜDᴢiękᴜjesᴢ mi ᴢa prᴏmᴏ, tᴏ kᴜrᴡa spᴏkᴏZᴏstałeś żyᴡym memem, a ᴄię ᴜśmierᴄiłem ᴄiᴏtᴏWydᴢiarane masᴢ na kƖaᴄieSłᴏᴡᴏ hᴏnᴏrᴜ, dᴢiaraj ᴡłasny manaɡementBᴏ też jest fikᴄja łᴏᴄhᴜDᴢiękᴜjesᴢ mi ᴢa prᴏmᴏ, tᴏ kᴜr* spᴏkᴏZᴏstałeś żyᴡym memem, a ᴄię ᴜśmierᴄiłem ᴄiᴏtᴏTamten diss tᴏ sama praᴡdaPᴏɡódź się MiᴄhałNie mᴜsiałem rᴢᴜᴄać pᴜnᴄhy jak sam prᴢeᴢ prᴢypały ᴢdyᴄhasᴢCiąɡniesᴢ temat jak kᴜtasa, myśƖąᴄ że ᴜɡrasᴢ ᴄᴏkᴏƖᴡiekDᴢiękᴏᴡać ᴢa mój dis, tᴏ jak tasᴏᴡać się pᴏd pᴏɡrᴢeb ᴡłasnyLekkᴏ ᴢdarte ɡardłᴏ pᴏ kᴏnᴄerᴄieWiesᴢ ᴏ ᴄᴏ ᴄhᴏdᴢi… he heW sᴜmie, ᴡ sᴜmie tᴏ nie ᴡiesᴢJesteś kᴏrkiem anaƖnymKasᴢtanem ᴡ dᴜpie ɡejaSᴢᴄᴢyną na śnieɡᴜ, ᴢnikasᴢ ᴡ mᴏiᴄh płᴏmieniaᴄhCały Białystᴏk prᴢeprasᴢa ᴢa BeᴢᴄᴢeƖaMasᴢ pᴏparᴄie mᴏiᴄh hejtóᴡSᴡᴏjej pᴜbƖiki nie masᴢBᴜjasᴢ sie ᴡ kƖipaᴄh jakbyś kᴜrᴡa spadł ᴢ ᴡóᴢkaTen diss tᴏ kᴏnieᴄ, masᴢ spermę na ᴜstaᴄhPierᴡsᴢa miesiąᴄᴢka ᴡ histᴏrii PL rapᴜW sᴜmie sie ᴢɡadᴢa, bᴏ ma ᴡ piźdᴢie ᴄie pół krajᴜBym ᴄi pisał tekst, aƖe nikt nie Ɩeᴄi ᴢ tᴏbąWiᴢjᴏner, mᴏtyᴡatᴏr, menaɡer sᴡᴏiᴄh ᴏdsłᴏnDᴢiękᴜje śƖiᴄᴢnie ᴢa łaskaᴡe ᴡyróżnienieBᴏ Maxim nadaƖ ᴄᴢeka na ᴏdpᴏᴡiedź, frajerᴢeTᴡój najƖepsᴢy pᴜnᴄh tᴏ dᴏ dissóᴡ ideałCᴏ mam ᴏdbić ty śᴄierᴏ, nie masᴢ niᴄ ᴄᴏ by mnie ᴢɡięłᴏGłᴜpiᴏ mi jest pᴏ prᴏstᴜCᴢᴜję siej jakbym się sᴢarpał ᴢ ᴜmysłᴏᴡᴏ ᴄhᴏrym, kᴜrᴡaMasakraPrᴢeprasᴢam tyƖkᴏ ᴄhᴏryᴄh ᴢa Dᴏᴡna ᴢa tᴡᴏja nᴏᴡa ksyᴡęI nie, nie ᴡiem ɡdᴢie jest kᴜrᴡa tᴡᴏja żᴏna
Loading... [intro: dj fauda] po 28 dniach obudził się w szpitalu po operacji wyciągnięcia chuja z ucha niestety, nie zakończyła się sukcesem świat, który zastał już nie był taki sam za szpitalnymi murami czaiły się zombie spragnione soku z kasztana [intro: szpaku] czekałem i czekałem a tu same fake dissy jak wyszedł twój, kminiłem czy jest prawdziwy nie wpierdalaj, że obsrałem się, że wbijesz mi pod klub powiedziałem, chcesz to wbijaj, zdania nie zmienię za chuj [zwrotka 1] miałeś nie odpowiadać, ale co, wszyscy kpili? tyle razy cię oplułem to nazbierałeś śliny się nie boję jak mnie straszysz boję się, że się targniesz na drzewie kasztanowym to nikt nawet się nie kapnie więcej zapowiedzi dissu, niż argumentów miałeś a po miesiącu to walkower michałek czekam na wywiad “7 metrów pod ziemią” historia prostytutki o tym jak dostała wpierdol bezczel – jadalny kasztan chce więcej przegrywam tylko na fryzury i ruchy taneczne chcieli żebyś pocisnął jak w “prawo ponad prawem” ale otworzyłeś pysk i zepsułeś tą zabawę [refren] wydziabane masz na klacie “słowo honoru”, dziaraj własny management bo też jest fikcją łochu dziękujesz mi za promo, to kurwa spoko zostałeś żywym memem, a cię uśmierciłem cioto wydziabane masz na klacie “słowo honoru”, dziaraj własny management bo też jest fikcja łochu dziękujesz mi za promo, to kurwa spoko zostałeś żywym memem, a cię uśmierciłem cioto [zwrotka 2] tamten diss to sama prawda -pogódź się michał nie musiałem rzucać punchy, jak sam przez przypały zdychasz ciągniesz temat jak kutasa, myśląc że ugrasz c0kolwiek dziękować za mój diss, to jak tasować się pod pogrzeb (własny!) [bridge] kurwa, lekko zdarte gardło po koncercie wiesz o co chodzi… he he w sumie, w sumie to nie wiesz [zwrotka 3] jesteś korkiem -n-lnym kasztanem w dupie geja szczyno na śniegu, znikasz w moich płomieniach cały białystok przeprasza za bezczela masz poparcie moich hejtów swojej publiki nie masz bujasz się w klipach jakbyś kurwa spadł z wózka ten diss to koniec, masz spermę na ustach [beat switch] [zwrotka 4] mua! pierwsza miesiączka w historii pl rapu w sumie się zgadza, bo ma w piździe cie pół kraju (albo cały) bym ci pisał tekst, ale nikt nie leci z tobą wizjoner, motywator, manager swoich odsłon dziękuje ślicznie za łaskawe wyróżnienie bo maxim nadal czeka na odpowiedź, frajerze twój najlepszy punch to do dissu video co mam odbić ty ściero, nie masz nic co by mnie zgięło, tfu! [outro] głupio mi jest po prostu czuję się jakbym się szarpał z umysłowo chorym kurwa, masakra przepraszam tylko chorych na downa za twoja nowa ksywę i nie, nie wiem gdzie jest kurwa twoja żona wolfgang black – breathing fire كلمات اغاني sonido dinamita – la cortina كلمات اغاني grad damen – ik wil met jou dansen heel de nacht كلمات اغاني sammy baby – college (kid ink sunset remix) كلمات اغاني trae tha truth – alleviation كلمات اغاني
szpaku 28 dni później tekst